Snowboard czyli jedna narta.

Każdy z nas używa sobie życia na różne sposoby. Jeden nadużywa alkoholu, drugi bierze narkotyki, ale chyba nie o to w życiu chodzi. Ja uwielbiam sporty ekstremalne a tak dokładnie snowboard. Moja przygoda z tym sportem zaczęła się jakieś dziesięć  lat temu. Miałem wtedy zaledwie 8-siem lat. Rodzice zabrali mnie zimą w góry. Oni jak zwykle zabrali swoje narty, ja chciałem spróbować czegoś nowego. Wjechaliśmy na pewną górę wyciągiem. Po drodze widziałem mnóstwo ludzi jeżdżących na jeden narcie. Z samego początku nie wiedziałem o co w ogóle chodzi. Jak już znaleźliśmy się u celu, dowiedziałem się, że ta jedna narta to deska snowboardowa. Od razu poprosiłem mamę, by wypożyczyła mi ją. Z początku nie chciała się zgodzić. Po 20 minutach marudzenia, zgodziła się. Dostałem w ręce swoją pierwszą deskę, na której mogłem zjeżdżać cały dzień. Pod ekscytowany założyłem ją na nogi, podpatrując jak robi to pewien starszy chłopak. Już wtedy czułem ze snowboard to jest to co kocham, to w czym się spełnię.

Comments are closed.

AD
RSS