Zdobywanie cennego doświadczenia snowboardowego przez kilka następnych lat.

Za rok wyjechałem znowu na obóz i wróciłem z niego zwycięzcą i to jedynym i oczywistym. Z roku na rok byłem coraz lepszy. Jeździłem na zawody. Zdobywałem czołowe miejsca. Ale chciałem, zaznać tego snowboardu totalnie ekstremalnego! Poznałem pewną grupę ludzi, którzy takowy właśnie uprawiali. Uczyli mnie jeździć najpierw na małych stokach z przeszkodami czyli z tzw. Rampami, barierkami, balustradami itd. Widzieli we mnie kogoś, kto może zdziałać wiele. Choć ja sam tego w sobie nie widziałem, ale czułem, że i tym razem dam radę. Zacząłem z nimi jeździć na poważne trasy w wysokie góry. Potrafiłem wykonywać skomplikowane ewolucje. Nie było dla mnie straszne osiągnąć prędkość pędzącego samochodu po Niemieckiej autostradzie. Nie bałem się skakać z wysokości równych 30 piętrowemu wieżowcu. Czułem się w pełni spełniony. Każda chwila spędzona na desce była jedną z najpiękniejszych chwil w moim życiu. Chciałbym wrócić czas i zaczynać od nowa, czuć smak upadku ale i wzniesień. Ale jedno mi pozostało Zlat dzieciństwa, zawziętość i upartość.

Leave a Reply

AD
RSS